Gardensoftaniquetil's portal

Temat: wrześnióweczki 2008

Chodzi chyba o body? Nieważne, wiedziałam, że zagmatwam Musiałabym narysować, żeby pokazać o co mi chodzi, ale to taki szczegół.

O tak, fakt, napisałaś body Zagmatwałam w takim razie ja Wybacz, po całym dniu sprawdzania "It's half past seven" i temu podobnych mózg mój się zbuntował ze znużenia

annana, krosteczki czy bąbelki z płynem w środku... to chyba ospa. Bartek miał jesienią takie bąble- ospa.
Nie miał jakiejś ogromnej gorączki, ba, nie pamiętam żeby miał w ogóle, więc chyba nie miał... ale na dwór miał zakaz wychodzenia.
Udajcie się do pediatry. Co ma być to będzie, jeśli toto zakaźna choroba a nie reakcja alergiczna, to już kogo miał zarazić- zaraził, już przed wysypem krostek.


Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=50583



Temat: Szczyty inteligencji inaczej czyli czarny humor przedszkolny
Sylwio a ja nadal obstaje ,ze jestes nieodpowiedzialna ,ze puszczasz dziecko do przedszkola, WIEDZAC ,ze ma ospe

co innego jak dziecko złapie ospe na podworku i chodzi jeszcze do przedszkola, nie majac jeszcze krostek (no ale juz zaraza)
a co innego jak ma juz krostki a mama je nadal z premedytacja puszcza, bo sie dobrze czuje


o to PREMEDYTACJE w twoim zachowaniu nam chodzi, tylko o to



moja Zuzia tez sie dobrze czula przy ospie, a krostek miala moze 20
ale do przedszkola ani na dwor nie chodzila, zeby nie zarazac
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=31569


Temat: jak zwykle :)
Nati sama napisałaś, że zaraża osoba mająca w danym momencie ospę, a nie osoba, która przeszła ospą, a w danym momencie styka się z zarażonym. Tak własciwie to Bartek może zarazic się w sklepie, na dworze, u cioci na imieninach bo osoba zarażająca sama jeszcze może nie wiedziec, ze ospę ma.

Arwena dawaj
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=21915


Temat: Terminy szczepień szczeniąt
no tak..ja zapomnialam ,ze niektorzy nie maja mozliwosci ochrony szczeniecia do tego przyslowiowego 8 tygodnia.Moje szceniaki na dworze sa zaleznie od pogody nawet 3 tygodniowe (na 15-20 minutowe ,kilka razy w ciagu dnia) kapile powietrzne;-)A 4 tygodniowki juz pare godzinz matka wdychaja powietrze.
Oczywisvcie nie mowie o zimie:-)
Dlatego uwazam ,ze w moim przypadku szczepienie8 tygodniowych jest sensowne.
Co do szczepien...
jestem teraz w temacie rowniez w zwiazku z posiadaniem przyszlej championki ANielki:-) Uwazam,ze przesadza sie ze szczepieniami.Uwazam,ze przechorowanie wielu chorob wieku dzieciecego byloby wprost korzystniejsze od szczepien.Mowie np o rozyczce,odrze ,ostatnio moda na ospe.To jest juz chore.
Podejrzewam ,ze w przypadku szczeniat jeszcze do asburdow ne dochodzi ale niewiele brakuje.Czasem lepsze jest odcorowanie i w ten sposon autoimunnologia dziala.
Poza tym wiekszosc szcepionke jest wprowadzana do ustroju na drodze innej niz normalna droga (zastrzyk zamiast np.zarazenia kropelkowego).Byc moze jestem lajkonikiem...ale to wszystko zaczyna byc nienaturalne az do bolu.
Źródło: terierkowo.fora.pl/a/a,246.html


Temat: Przedszkole=choroby??? Czy tak musi być???

Moim zdaniem to zależy od wrodzonych predyspozycji. Oraz od umiejętnego hartowania dziecka w najwcześniejszym okresie życia.
Powinnaś być szczęśliwa, że masz niechorujące dziecko i na pewno tak zostanie!!! !


Nie musi. Weronika przed przedszkolem była chora cztery razy, dwa razy przeziębienie (jedno ciężkie z zapaleniem ucha), trzydniówka i ospa.

Spędzała na dworze, nawet w zimie, po kilka godzin dziennie, latem właściewie kilkanaście. Kąpała się w jeziorze i w rzece, latała na bosaka po rosie, w zimie lepiła bałwany, jeździła na sankach itp. Jak poszła do przedszkola chorowała niemal bez przerwy. Dwie choroby w ciągu pierwszych 2,5 lat, wyłaczam trzydniówkę i ospę, to nie jest dużo....niecały rok w przedszkolu - dziewięć infekcji (w tym trzy zapalenia uszu i angna)...pozostałe infekcje to był katar bez gorączki i kaszel od kataru...ale nie poszła do przedszkola, bo nie posłałabym dziecka do przedszkola, pomimo, że zasadniczo jest w dobrej formie...bo to nic nie znaczy. Tym wirusem może się podzielić, a to inne dziecko może przejść infekcję gorzej. Poza tym nie była całkiem zdrowa, choć żadnych leków poza wit. C i wapnem, nie dostawała.
A przez to, że chodziły dzieci prawie zdrowe, od których Weronika się zarażała, ona siedziała w domu.


Ps. szlag mnie trafiał jak dziecko w przedszkolu charczało o poranku, a rodzic ze zdumieniem stwierdzał: "ojej, ale ty kaszlesz??".


Ps 2 Ja byłam niechorującym dzieckiem...zaczęłam na studiach. Nie chorowałam w przedszkolu, nie chorowałam w podstawówce...wyjąwszy oparzenie, przez osiem lat podstawówki byłam chora raz (w czasie wakacji).

A jadowitość to mi się włączyła wyłacznie w momencie, kiedy stwierdziłaś, że z ospą można dziecko posłać do przedszkola, bo już nic jej nie jest. Posłać można, jasne, z ospą wygojoną i z pewnością, że nikogo na pewno nią nie zarazi. A co do tego to ja już pewności nie mam...niestety.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=36449


Temat: Kwietniowe Maluchy 9
absolutnie nie na dwor po pierwsze ona zaraza po drugie mozna ospe przeziebic i powazne powiklania pogrypowe zalapac, nawet z dzieckiem nie musisz isc do przychodni, tylko sama podejdz i lekarz Ci poradzi co i jak
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=63418


Temat: Ospa. Pomóżcie.
ja również słuszałam, ze zaraża sie do czasu przyschnięcia krostek
i każdy mi mówił zebym tylko czasem nie wychodziła na dwór!!!!
bo nie wolno ospy przeziębić
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=39931