Gardensoftaniquetil's portal

Temat: Czerwone krosty u domowników od kota ze schroniska
Czerwone krosty u domowników od kota ze schroniska
witam
Mamy pewien problem otórz ok 2 misięcy temu wzielismy ze schroniska małego
kotka . Kotek był ponoć zdrowi i pani powiedziała że szczepic go i
odrobaczywiac dopiero za miesiąc. W tym czasie wszystkim w domu wyskoczyły
czerwone plamy na ciele . Najpierw swędziały a póxniej w środku zrobiły się
białe i w tym miejscu zszedł naskórek . Odrazu domyśleliśmy się ze to od kota
. Z kotem poszliśmy do weterynarza a sami do dermatologa . Z tego co się
dowiedzieliśmy to kotek miał w uszach świerzb a my złapaliśmy od niego grzeba
. Kotek dostał jakieś lekarstwa i zastrzyki a my maści i tabletki ( od innego
lekarza oczywiście). I tak po ok 3 tygodniach krosty znikneły. Niestety od
dwóch dni pojawiły się znowu ! Wczoraj bylismy po raz kolejny u lekarza w
klinice małych zwierząt przy sggw na ursynowie w warszawie. Niestety od
lekarza mało mozna się dowiedzieć , dał jakis kolejny zastrzyk na świąd i
jakies lekarstwa na grzybicę . Czy z tego mozna się wogóle wyleczyć? Mze
znacie jakiegos dobrego lakarza w warszawie który poradziłby sobie z taka
przypadłościa .
Dzieki za rade i pozdrawiam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,525,22946918,22946918,Czerwone_krosty_u_domownikow_od_kota_ze_schroniska.html



Temat: Leczyć czy uśpić....
Kiedy nasz Tytus do nas "przywędrował", to przyniósł ze sobą właśnie microsporum
canis. Było tak, że gdzieś po około dwóch tygodniach naszemu Bilbowi (kot, który
już z nami był) zaczęły się pojawiać łyse plamki koło uszu i na tylnych łapach.
To nie swędziało, bo Bilbo się nie drapał, chociaż mogło by się tak wydawać, bo
pojawiły się takie jakby strupki (ale tak właśnie się objawia microsporum).
Pomogły tabletki lamisil i cotygodniowa kąpiel w nizoralu. To było długie i
żmudne leczenie (ok. 2-3 miesięcy?), ale nigdy nie przyszło mi do głowy uśpienie
Bilba!!!! Nie rób tego, tylko walcz do końca! Jak można tak po prostu uśpić
swojego przyjaciela z powodu jakiegoś grzyba! Zmień weta, skonsultuj tę chorobę
z innymi, zrób dokładne badania i walcz!
PS. nie wspomniałam o tym, że przy okazji mnie i mojemu mężowi też pojawiły się
czerwone plamki na skórze i w gruncie rzeczy dermatolog przepisał również
lamisil. Całe mieszkanie trzeba było na nowo "wyprać" wymyć i posprzątać
doszczętnie, ale było minęło i wszystko wróciło do normy :)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,525,78821120,78821120,Leczyc_czy_uspic_.html


Temat: POMOCY!!! Jak wygląda uczulenie na sierść????
POMOCY!!! Jak wygląda uczulenie na sierść????
Córeczka skończyła teraz 4 miesiące. 2 tygodnie po urodzeniu wyskoczyła jej
wysypka na buzi. Takie krostki, które potem przeniosły sie na szyję, a potem
zniknęły. Lekarka powiedziała, że to alergia na mleko i kazała odstawić.
Odstawiłam. Zamiast krostek pojawiły się czerwone plamy na brzuszku, klatce
piersiowej i za uszami. Typowe dla alergii. Mleka ani przetworów nadal nie
jem. Dodatkowo odstawiłam cytrusy, czekoladę, orzeszki ziemne i wszystko, co
teoretycznie może uczulać. Czerwone plamy są nadal.
Mamy kota. Czy może to być alergia na kota??? Myślałam, że od kota to
łzawienie i problemy z oddychaniem...
Sama już nie wiem. Chyba zaczynam wariować.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,578,67741128,67741128,POMOCY_Jak_wyglada_uczulenie_na_siersc_.html


Temat: Ja zwariuję :(:(:(:(:(
Ja zwariuję :(:(:(:(:(
Dwa tygodnie temu napisałam post ze Szyszka miała bardzo niefajnie wyglądający problem z okiem . Leczymy jest zdecydowanie lepiej (wszyscy happy) i fajnie
Ale...
W miedzyczasie zaczeła kichac i miec gile - ale przeszło , gile znaczy sie - tylko kicha (takimi "seriami" po paredziesiąt kichnięć bardzo szybkich).
W miedzyczasie na kontrolnej wizycie wyszło że ma brzydkie uszy i zakrapiamy takimi kroplami .

No i du.pa blada !!!! (przepraszam za słownictwo ale jestem juz tak wkurzona ze mnie trzęsie) - kot dostał jakis dziwnych plam przy uszach i za uszami - ogniscie czerwonych i swędzacych (drapie się i juz sie pojawiają małe ranki)
Do tego zaczyna "trzepać" łebkiem (i nie wiem czy dlatego ze swedzi ja to czy jednak coś w uchu...:/)

Co jest kurrrr.... na z tym kotem?! To może byc alergia?! A może jakis odczyn alergiczny na dany lek (te krople?)
Szlag mnie trafia bo kot mi się naprawdę zaczyna "sypać".

Na szczęscie apetyt jest, bawi się i nie wyglada na "chorą" ale COŚ jest nie tak. I nie wiem co...
Dodatkowo postraszono nas astmą (te kichania i zcasami kaszlenie),

Czyli wychodzi na to ze mam : alergicznego kota , z brudnymi uszami i chorym okiem u którego podejrzewa się problemy skórne i astmę.
Fajnie, nie?

ps. chciałam sie tylko wyżalić.
ps2. Zna może ktos jakiegoś dobrego kociego internistę? takiego lekarfza "od wszystkiego"? bo do swojej wet zaczynam tracić zaufanie i wydaje mi się ze ona wszystko lekceważy i nie ma pomysłu "na kota"
moze ktos na SGGW? mam w sumie niedaleko



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10264,96226631,96226631,Ja_zwariuje_.html


Temat: Jezyk i znaczenie - dla M.W - dlugie, ale chyba ladne


| Niech będzie. Ale to dalej słowa. Pozbądź się ich,
| a wygrasz. Pozbywasz się, bo są w bitach? Równie dobrze mógłbyś
| napisać, że to nie żadne słowa, tylko plamki czarnego na białym.
Bo tak jest: to tylko plamki. Nie wiedzales o tym? A mowa to tylko fale
mechaniczne. Ale pzrenosza TRESC.


A to słów w ogóle nie ma. Jakżeby inaczej? Skoro MW twierdzi, że
słowa są, to  KK udowodni, że ich nie ma. Fajnie.


| Dobrze. Więc wywalmy z wypowiedzi Leśmiana wszystkie słowa, i zastąpmy
| je słowami z wypowiedzi Mickiewicza.
| Niezależne od słów znaczenie zostało?
Nie. Nie zostalo. Ale dlaczego mailo pozostac?


Jak to, dlaczego? Przecież tylko słowa zmieniłem, a znaczenie
miało być od nich niezależne. Więc nie zostało? Wyjaśnij.

 jesli na obrazku jest trojkat,


a ty zaokraglisz mu boki to nadal masz trujkat?


nie. Chyba, że bardzo słabo zzaokrąglę.


Ale czy trojkat jest na
rysunku, czy tylko rysunek przedstawia umownie trojkat?


Odpowiem tak: rysunek, który przedstawia trójkąt, przedstawia trójkat.
Na rysunku, na którym jest trójkąt, jest trójkąt. Czym się te rysunki
różnią, to chyba jeden KK wie.


Piszesz ze w mozg wbudoany jest jezyk. A ja sie pytam jaki. Nie uceikaj
przed
odpowiedzom tylko go opisz.


Jak przestaniesz uciekać przed odpowiedzią, o który konkretnie mózg Ci
chodzi, to może.

jezyk sklaa sie ze znakow, slow i skladni. Podaj


jeden przyklad zdania w jezyku mozgu, tym ktory nei ejst j. polskim,
angielskim, ale prawdziwym jezykiem mozgu!


A co to u licha jest - prawdziwy język mózgu?


nie bez znajomosci aksjomatow: skladni, definicji pojec, pojec
pierwotnych.
Pzreceiz pisales ze to wszytsko takie scisle jest...


Nie pisałem. To Ty mi ciągle to wmawiasz, mimo ciągłych
moich przeczeń.


A gdzie ja napisalem ze maja takie same odczucia, wrazenia estetyczne itp.


Napisałeś, że tak samo odbieramy kolory i zapachy.
Dlaczego zatem ryby jednym pachną, drugim śmierdzą?


Odbior koloru nie jest umownym odczuceim wysokiego poziomu. Tylko za
pomoca
srodkow psychoaktywnych lub operacji mikrochirurgicznej przekraczajacej
mozliwosci wspolczesnej neurochirurgii bylbys w stanei sprawic ze zielony
zobaczysz jako czerwony. Inaczej sie nei da.


Da się. Tak, jak da się sprawić, żeby kot miewał długie uszy, bez kombinacji
genetycznych.
Zdefiniujmy: zielony= kolor krwi.
czerwony=też kolor krwi.

 ;-) Tak to jest: sa rzeczy ktore


ISTNIEJA i sa prawdziwe bo taki jest rzeczywisty swiat. I nie sa one
kwestia
zadnej umowy... Sa obeiktywna stala gatunkowa.


Tak. Kolejny przykład? Po sromotnej klęsce tego z piciem?


| nauka. nauka zaczyna sie od wspolnej krytyki pzremyslen.
| Nie nauka to chyba nie całkiem to samo, co paranoja?
Oczywiscie ze nie. Ale nei ma czegos takiego jak nauka uprawiana w
absolutnej
izolacji. takie cos nei ejst nauka, co nie znaczy ze jest czyms zlym...


Ale znaczy, że jest, cytuję "wynurzeniami paranoika"?


| Nie znaczą tego samego. Przekonasz się o tym jak dodasz do obu 0.
| 2+0 = 2
| II+0 =II.
| Wychodzi tyle samo!
| II0
| 20.
| Nie wychodzi tyle samo.
Zle liczysz bo nei rozumeisz ZNACZENAI tych symboli ;-) ;-) ;-)


Co  konkretnie źle liczę? II0 Twoim zdaniem to to samo, co 20?


| Awiec jednak jezyk nei jest przykladem systemu formalnego?
| Widze ze zblizamy sie do konca dyskusji...
| Jakie "jednak"? Sugerujesz, że kiedyś pisałem coś innego?
Pisales ze cala wiedze naukowa mozna pzrerobic w system formalny po prostu
zakladajac ze kazde jej zdanie jest aksjomatem. Ale tego sie nei da zrobic
i
wlasnie sie z tym zgodziles...


Pisałem, że można przerobić, czy że jest? Owszem, można przerobić.
Potwierdzam. Nie jest. Potwierdzam.


| Czy zatem wiedza zapisana w tym jezyku jest systemem formalnym?
| Nie.
czy zatem stosuje sie do niej:
1. tw. Goedla o niezupelnosci?


Nie. Ho ho! Zdobyłeś punkt. Prowadzę już tylko gdzieś tak 537:1.
Tezę tw Godla owszem. Jest prawdziwa dla wszystkich konstrukcji
słowno-zdaniowych.


2. rozwazania tarskiego o modelach?
Sądzę, ze tak.
3. Tarskiego koncepcja prawdy?
AFAIK tak.
4. aparat teorii jezykow sztucznych?


Nie wiem nawet, co to jest.


Źródło: topranking.pl/1827/jezyk,i,znaczenie,dla,m,w,dlugie,ale,chyba,ladne.php


Temat: No poprostu ju nie mogę...
Dzięki wszystkim za odzew.

> Jak znaleźć dobrego weta? Mam na to patent - trzeba zapytać, czy lekarz ma w
> domu kota. Jeśli ma własnego, to wie o kotach więcej i ma podejście właściwe.
Coś w tym jest. Tylko większość wetów ludzi ma chyba koty (albo ja na takich trafiam wciąż)


A potem to tylko moje
> obserwacje: w jaki sposób udziela informacji, czy chętnie, czy zbywa, czy ma
> czas, czy przeprowadza ze mną długi wywiad, czy tylko leczy objawy czy ordynuje
> też inne badania zmierzające do ustalenia przyczyny.
Też tak próbuje robić. Trafiłam jakieś 10 lat temu na lekarza, który pytał, nie kazał kota kłaść na stół do badania (bo kot nie lubiał) i jeszcze pozwole sobie przytoczyć jego słowa, bo jak je usłyszałam to aż nie wiedziałam co odpowiedzieć " I nawet niech do głowy pani nie przyjdzie myśleć o pieniądzach!!! Najpierw kota leczymy, a potem z pieniędzmi to jakoś się załatwi"
Tylko, że 3 lata temu się przeprowadziliśmy i tyle z weta....


Czy daje recepty na leki z
> aptek, czy muszę wszystko kupować u niego (często drożej) - a nie wszystkie
> lekarstwa muszą być tylko dla zwierząt.
Tak... A jak poproszę o receptę, bo może w aptece taniej to nie muszę za nią tyle zapłacić, że i tak u niego będzie taniej kupić...


> Co do uszu - ten brud to może być kurz i zabrudzenie wychwytywany przez
> woskowinę i włoski na uszach. Może to rzeczywiście woskowina, która szybciej si
> ę
> gromadzi, gdy częściej się dłubie w uszach (ale to też cecha osobnicza).
No tylko z tym brudem to jest tak, że do tej pory go nie było. Nagle się pojawił u 2ch kotów, przebadany wykazał drożdżyce, leczony kroplami znikł, a po miesiącu z kawałkiem jest znowu. Dlatego się zastanawiam, dlaczego tym razem nie miałaby to być infekcja? Zwłaszcza, że drapanie cały czas jest.


Uszy czyszczę, ale nie jak wspomniałaś i chyba coś trochę kretyńsko to robię (patyczkami). Zmienię, zastosuje się do rad (dzięki).


> Obserwuj te uszy, bo skoro na razie niczego szczególnego tam nie ma, to może nie ma popłochu.
Ze koty chore po pewne. Kurcze strasznie trudno to opisać. Kilku weterynarzy, różne diagnozy, różne leki a fakt taki:
ponad rok temu coś się zaczęło na Bąblowym nosie powstała łysa maluteńka plamka okrągła (Bąbel nam uciekł na kilka godzin i moim nie weterynaryjnym zmysłem coś wtedy przyniusł). Znikła ta plama pojawiła się kolejna taka sama na uchu. Potem doszło drapanie, potem brud w uszach. Na zewnątrz tych uszu szare kropki. Uszy czerwone i ciepłe, pogrubione czarną obwódką. Potem Frotka zaczęła łysieć i mieć ten sam brud. Sierść zaczęła jej kępkami wyłazić.(Teraz z nią po advocate, prócz tego brudu spokój)A w między czasie coraz głupsi weci coraz głupsze diagnozy i efekt jest coraz gorzej. A ja z tą pierwszą plamą jak tylko się pojawiła poleciałam jak po zbawienie i usłyszałam, że to nic, no łyse jest i zarośnie.
Jak dotąd udało się mi przekonać tylko jednego lekarza do zrobienia wymazu, żadnego badania innego nie chcą zrobić. Na własną rękę nie ma szans tu zrobić nic, mogę o tym zapomnieć. I tylko "ta ta ta ta ta ta ta ta (to kocia łapka drapiąca po uchu)"

> A do pobrania zeskrobin nie trzeba kota usypiać! Ja sama w pobierałam takie
> zeskrobiny do probówki in vitro.
Czy możecie mnie gdzieś odesłać (chodzi mi o instrukcje), nie wiem jak takie zeskrobiny zrobić. Nigdy nie były koty sprawdzane na grzybicę. Od tego przecież moim zdaniem w ogóle trzeba było zacząć. Ja to wszystko mogłabym jakoś do Polski przesłać i chociaż było by coś wiadomo. Tutaj naprawdę nikt mi tego nie zrobi. Ty jako właściciel jesteś nikim nie wiesz nic masz słuchać co mówi wszystko wiedzący lekarz (6-7 lekarzy na kącie i kilka przychodni bez kotów byłam po prostu o to zapytać i nikt się nie zgodził. Tzn. ależ oczywiście robią takie badania, ale to lekarz decyduje czy są potrzebne, czy też nie. A nam jak widać nie są.) W laboratoriach od osoby prywatnej nikt nie zgodzi się wziąźć żadnej próbki...
Nie wiem może źle myślę, ale nie jestem teraz nic innego wymyślić. niech mnie ktoś poprawi jeśli tak jest...
Teraz mogę po prostu czekać do kolejnej wizyty (08.08) i nic nie robić. A ja nie mogę tak!!!

Uciekaj od tego lekarza! Koniecznie zmień
> gabinet! Może od razu odetchniesz z ulgą..
Chciałabym zmienić gabinet, ale nie wiem już na jaki. Nie mam . pomysłu. Gdzie nie idę to samo. Ja wiem, że do skutku powinno się szukać, ale to nie ma sensu. Po za tym nie będę rozmawiać z kimś kto nie chce zrobić bada! Na jakiej podstawie wydaje diagnoze (Kaszpirowski)? Przecież objawy chorób skórnych podobne do tego każdy kot może je inaczej manifestować. Więc ja się pytam jak? Wróżka? (to pytanie retoryczne)

Przepraszam za mój przydługi post, ale naprawdę mam dość....
Jeszcze raz dzięki za odzew.
Koty i Teresa
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10264,97553803,97553803,No_poprostu_ju_nie_moge_.html